ZERO BS Trener / Partner

Zero BS się rozwija i klienci zaczynają pytać mnie o inne szkolenia. Chcę im pomóc (i nie chce zostawiać kasy na ulicy), ale nie dam rady obrobić wszystkiego i przede wszystkim to jest Zero Bullshit Management – chcę szkolić i doradzać tylko z tego, na czym NAPRAWDĘ znam się PRAKTYCZNIE.

Jasne, mogę radzić ludziom jak przeprowadzać zwinne transformacje albo dokumentować wymagania biznesowe, ale moje praktyczne doświadczenie w tym zakresie jest niewielkie i o ile może jakoś-tam przydatne, z mojej perspektywy ocierałoby się to o coś, co sam piętnuje jako teoretyzowanie i bullshit.

Dodatkowo zainspirowało mnie to, co robi Jacek Santorski wraz ze swoją firmą Values. Mały, ekskluzywny butik szkoleniowy. Niezależni trenerzy robiący swoje rzeczy i wedle uznania mniej lub bardziej angażujący się w działania Values. Mam okazję zobaczyć jak wygląda to od środka i (jak na razie) jest to naprawdę imponujące.

Dość gadania, czas na konkrety!

Kogo szukam i czego oczekuję?

Po pierwsze doświadczenie –  minimum pięć lat w dwóch różnych firmach hands-on w dziedzinie, w której chcesz szkolić i doradzać.

Po drugie charyzma – potrzebuję zobaczyć Cię w akcji. Są różne charyzmy, nie musisz być Stevem Jobsem, ale musisz umieć mówić publicznie na przyzwoitym poziomie.

Po trzecie – umiejętność przekazania wiedzy, a nie tylko zrobienia dobrego wrażenia, nastawienie na odbiorcę. Można mi zarzucić bardzo wiele. Bywam narcystyczny, zbyt obrazoburczy albo zasadniczy, ale pierwszym pytaniem, jakie zadaje sobie przed KAŻDYM szkoleniem i wystąpieniem jest: „co oni z tego będą mieć, co ja chcę im przekazać”. Zatrważająca większość mówców i trenerów tego nie ma. Wystąpienia są ładne, brzmią fajnie ale nic po nich nie zostaje. Nie potrafią postawić się w roli odbiorcy, nie umieją przekazać czegoś tak, aby naprawdę „chwyciło”. TO JEST BULLSHIT.

No właśnie – szukam ludzi, którzy w pełni identyfikują się z misją i wartościami przedstawionymi tutaj.

I last, but not least, oczekuję pełnej szczerości i transparentności. Masz pomysł? Coś Ci nie pasuje? Coś można by zrobić lepiej? Mów! Gadajmy, rozwiązujmy, dogadujmy się. W zamian oferuję dokładnie to samo.

Jakby to miało wyglądać?

Dogadujemy szczegóły szkolenia, które zaoferujesz i umieszczamy je na stronie wraz z Twoim bio.

Na pewno chcę wziąć udział w Twoim szkoleniu, które sprzedamy komercyjnie. Ale jeśli nie masz żadnego doświadczenia w prowadzeniu dłuższych szkoleń, to oczywiście nie można od razu wysłać Cię komercyjnie do klienta. Wspólnie wśród naszych kontaktów poszukamy miejsca, gdzie można zrobić pilot-run Twojego programu po kosztach albo całkiem za darmo. Ja też wezmę w nim udział i potem udzielę ci feedbacku.

Wtedy albo uznamy, że jesteś gotów / gotowa, albo że trzeba dopracować i zrobić kolejny test, albo że do siebie nie pasujemy.

Model współpracy – czyli kasa
  • Biorę 25% z kwoty na fakturze dla klienta (szczegóły techniczne – patrz niżej) od każdego Twojego szkolenia, które zostanie sprzedane za moim pośrednictwem. Jeśli później dogadasz się z tym klientem na więcej szkoleń lub innych usług – nie mam z tym żadnego problemu i nie musisz płacić mi nic od tego.
  • Z radością powitam jeśli sam / sama znajdziesz klientów na moje usługi. Wtedy otrzymasz ci 15% z kwoty, na którą zafakturuję klienta.

Skąd te różnice (25% vs. 15%)? Dlatego, że nasza relacja jest asymetryczna:

  • Mam z Zero BS już w miarę silny i wiarygodny brand, w którego promocję cały czas inwestuję. Dzięki temu i dzięki doświadczeniu mam dużo silniejszą pozycję negocjacyjną z potencjalnymi klientami. Niejako gwarantuję dobrą jakość tego, co dostarczysz i dlatego mogę żądać od nich wyższych stawek niż Ty (75% z 5500 to więcej niż 90% z 4000).
  • Oferuję Ci w pakiecie gigantyczne know-how, które zdobywałem najpierw przez rok tłukąc się po całej Polsce jako niewolnik firmy szkoleniowej, a potem dwa lata zębami i pazurami budując swój brand. Konkretny, wynikający z doświadczenia feedback w stosunku do szkolenia oraz odpowiedź na liczne, ważne pytania. Na co uważać z klientem? W co się nie pakować? Co działa przy negocjacjach, a co niekoniecznie?

Co dostaniesz gdzie indziej: standard na rynku wygląda tak, że w firmie szkoleniowej dostajesz 750-1250 netto (i raczej bliżej 750 niż 1250) za dzień szkoleniowy + drakońską umowę o zakazie konkurencji (nie możesz szkolić na boku). Nawet jeśli oni sprzedadzą cię na trzy jednodniówki po 4 500,- PLN (w miarę standardowa stawka) czyli 13 500,- PLN, to dostaniesz najwyżej 3250,- PLN. W ramach naszej współpracy byłoby to 10 125,- PLN.

Dla orientacji: przeciętne ceny, na jakie fakturuję klienta końcowego za dwudniowe szkolenie wahają się w granicach 10 500,- PLN.

O wszystkich technikaliach prawnych / rozliczeniowych piszę na samym dole.

Wyłączność / wizerunek / promocja

Proponuję normalny cywilizowany model bez żadnych fochów ani wyłączności. Nie mam absolutnie nic do żadnych Twoich działań autopromocyjnych. Twórz swoją stronę, bloga, promuj się na konferencjach. Będzie bardzo dobrze, jeśli będziesz wspominać Zero BS, ale tego nie wymagam. Zdobywaj zlecenia niezależnie (nie chcę żadnych % od takich klientów), rozwijaj się – super.

Jedyne czego oczekuję to:

  • Udostępnienie materiałów dodatkowych: jeśli będziesz mieć jakieś dodatkowe treści (teksty, szablony) dla ludzi ze swoich szkoleń, to chciałbym umieścić je tutaj, oczywiście linkując do Twoich stron jako do źródeł. Chcę budować fajną bibliotekę wiedzy. To też pomaga sprzedawać – uwiarygadnia nas jako mocnych merytorycznie.
  • Brak działań, które wprost podpadają pod nie-fair i nielojalne: dogadanie się z klientem, którego ci podesłałem za moimi plecami czy podesłanie znajomemu oferty szkolenia z zarządzania projektami, bo od niego dostajesz 25% a nie 15% prowizji etc.
Dalsza perspektywa

Sky is the limit. Marzy mi się rozwinięcie fajnej, pozytywnej firmy na lata. Butiku szkoleniowo-doradczego, na którego kształt i strategię będą mogli mieć stowarzyszeni z nim fachowcy. Marzy mi się firma, o której usłyszą za granicą i w której udział będzie oznaczać przyjmowanie w charakterze speakera z otwartymi ramionami na dowolną konferencję.

Ale przede wszystkim chcę byśmy razem kompleksowo pomagali fajnym ludziom i firmom robić dobrą robotę.

To, czy zostaniesz na chwilę czy na dłużej i w jakim stopniu zechcesz się zaangażować zależy od Ciebie. Docelowo chciałbym pracować (ale nie mam jeszcze dokładnie przemyślanej koncepcji) z kilkoma osobami w modelu partnerstwa, gdzie wszyscy robimy zlecenia wyłącznie pod brandem Zero BS i wspólnie planujemy jego rozwój, a procenty (prowizji) są też zupełnie inne. Ale jeszcze raz – to czy w ogóle Cię to interesuje zależy od Ciebie.

Reasumując – co oferuję
  • Pomoc w stworzeniu / zupgrade’owaniu Twojej oferty.
  • Większą od Twojej indywidualnej ekspozycje sprzedażową i szansę na zdobycie klientów.
  • Możliwość dorobienia za polecenie moich usług
  • Naprawdę duży know-how od personal brandingu, przez „jak zrobić dobre szkolenie” po „komu powiedzieć jaką stawkę”.
  • Kontakty (meetupy, konferencje etc.)
  • „Dalszą perspektywę”

WCHODZISZ W TO? DAJ ZNAKA!

Technikalia – umowy:

  • Jeśli dojdzie do projektów, które zrealizujemy ramię w ramię – prawdopodobnie podpiszemy jakąś prostą, cywilizowaną umowę, aby zabezpieczyć kwestie takie, jak odpowiedzialność, czy prawa autorskie do wytworów powstałych podczas takowego projektu. Na początek żadna umowa nie jest mi potrzebna.
  • Jeśli nie masz działalności i chcesz przepuścić fakturowanie przez moją firmę – nie ma sprawy, ale wtedy papierologia (np. treść / forma umowy o dzieło) jest na Tobie. Naprawdę wolałbym nie rozliczać niczego „do łapy”

Technikalia – dokładny sposób podziału:

Na rynku standardem jest 19% podatek liniowy. Jeśli z jakichś przyczyn masz zasady ogólne (czyli 18% i 32%) i wpadasz w drugi próg albo nie masz działalności i nie masz ZUSu (bo generalnie z brakiem działalności nie ma większego problemu O ILE KTOŚ PŁACI ZA CIEBIE ZUS), to nadal jako kwotę wyjściową do podziału weźmiemy rynkowy standard, czyli netto z faktury dla klienta pomniejszone o 19% (podatek liniowy).

Na przykład jeśli dogadaliśmy się z klientem na dwa Twoje dni szkoleniowe po 4 500,- PLN netto za jeden, to wtedy:

  • Fakturujemy klienta na 9000,- PLN netto (11 070,- PLN z VAT)
  • Od tego jeszcze trzeba zapłacić 19% podatku dochodowego, więc kwotą „na stole” do podziału jest 7290,- PLN, z tego moja część to 25% czyli 1822,50 PLN
  • Możemy rozliczyć to refakturą albo umową, jakkolwiek tak abym ja „na czysto” miał te 1822,50 PLN – reszta Twoja

Technikalia – terminy płatności:

Niezależnie od tego przez kogo idzie płatność (fakturuję ja czy Ty), oczekuję dżentelmeńskiej zasady, że póki klient nie zapłacił nic nie jesteśmy sobie winni (nie zdarzyło mi się, by ktoś nie zapłacił, ale zdarzyło mi się by MOCNO się spóźnił). Natomiast kiedy już zapłaci to prowizja w tę czy inną stronę powinna zostać odlana ASAP.